
Jadę do Boliwii!
Od momentu rozpoczęcia pracy miesiąc temu, zastanawiałem się nad propozycją, która została mi złożona w pierwszym tygodniu marca.
Moja firma ma mały oddział w Ameryce Południowej, dokładnie w jednej z prowincji Boliwii. W tej chwili kompletuje się zespół, składający się w większości z lokalnych osób, który docelowo ma supportować rynek USA.
Od zawsze marzyłem o Ameryce Południowej, więc niemalże nie mogłem spać, gdy rozważałem wszystkie możliwe za i przeciw.
Wczoraj wieczorem podjąłem decyzję. W życiu należy podążać za marzeniami, a to jest moja wielka szansa. Dzisiaj rano odpowiedziałem do działu HR. Po świętach lecę do Boliwii.
Chciałem Wam wszystkim serdecznie podziękować, że w ten lub inny sposób byliście obecni w moim życiu. Wielu z Was sprawiło, że jestem dzisiaj właśnie tym, kim jestem.
Przez pierwszy miesiąc będę przechodził intensywne szkolenia. Nie wiem jeszcze, czy będę miał dostęp do Internetu w miejscu zakwaterowania, więc kontakt ze mną może być częściowo utrudniony. Przed chwilą dostałem mailem zdjęcie mojego nowego miejsca pracy i teamu, do którego dołączę – możecie je zobaczyć tu.
Pozdrawiam i do zobaczenia kiedyś..
Prawdopodobnie zainteresuje Cię również:
Wstaję około piątej rano, jak zazwyczaj na nowym m...
Wstaję rano i daję Fredzie prezent, po czym rozpoc...
Dokładnie tydzień temu, w czwartek, pożegnałem się...
Tagi: Boliwia, kariera, prima aprilis, przygoda
Kategoria: Blog
Komentarze (2)
Zostaw komentarz
Obowiązuje netykieta. Pamiętaj, że sposób wyrażania opinii świadczy o osobie, która ją wyraża.










Gratulacje! Tylko przyślij pocztówkę :D
UPDATE:
Dziękuję wszystkim za odzew. Powyższy post był (udaną) prima-aprilisową prowokacją :)